Przejdź do treści

Uznanie długu przez dłużnika - skutki dla przedawnienia

Redakcja 17 min czytania
Uznanie długu przez dłużnika - skutki dla przedawnienia

Uznanie długu przez dłużnika przed upływem terminu przedawnienia może przerwać bieg przedawnienia. Wtedy, zgodnie z art. 124 § 1 Kodeksu cywilnego, termin biegnie na nowo. Ryzykowne mogą być nie tylko podpisana ugoda albo pisemne oświadczenie, ale też częściowa spłata, zapłata odsetek, prośba o raty, prośba o odroczenie terminu, wniosek o umorzenie odsetek albo potwierdzenie salda. Jeżeli dług jest stary, sporny, sprzedany firmie windykacyjnej albo nieudokumentowany, najpierw trzeba sprawdzić dokumenty i datę wymagalności, a dopiero potem rozmawiać o ratach.

Najważniejsze rozróżnienie jest proste: inaczej ocenia się uznanie roszczenia przed przedawnieniem, a inaczej zachowanie dłużnika po upływie terminu. Uznanie przed terminem może przerwać przedawnienie. Przy długu już przedawnionym nie ma czego "przerywać", ale niektóre zachowania mogą zostać ocenione jako zrzeczenie się zarzutu przedawnienia. Tego nie warto upraszczać do hasła, że każda wpłata automatycznie reaktywuje dług. Znaczenie mają dokumenty, treść korespondencji, kontekst i to, czy dłużnik wyraźnie potwierdził obowiązek zapłaty.

Krótka odpowiedź: co uznanie długu robi z przedawnieniem

Zgodnie z art. 123 § 1 pkt 2 Kodeksu cywilnego bieg przedawnienia przerywa uznanie roszczenia przez osobę, przeciwko której roszczenie przysługuje. Po każdym przerwaniu przedawnienia termin biegnie na nowo. W praktyce oznacza to, że dłużnik, który przed upływem terminu potwierdzi dług w sposób pozwalający wierzycielowi zasadnie oczekiwać zapłaty, może dać wierzycielowi nowy okres na dochodzenie roszczenia.

Nie chodzi wyłącznie o zdanie "uznaję dług". Uznanie może wynikać z zachowania, które pokazuje świadomość istnienia zobowiązania: zapłaty części długu, prośby o raty, negocjowania odroczenia, zapłaty odsetek albo potwierdzenia salda. Samo odebranie wezwania do zapłaty, milczenie albo rozmowa bez potwierdzania długu nie powinny być traktowane tak samo jak aktywne uznanie roszczenia.

Zachowanie dłużnika Czy zwykle jest ryzykowne dla przedawnienia Dlaczego
Podpisanie ugody z wierzycielem tak zwykle wprost potwierdza istnienie długu, saldo i harmonogram spłaty
Prośba o rozłożenie całej kwoty na raty tak może pokazywać, że dłużnik akceptuje obowiązek zapłaty
Częściowa spłata albo zapłata odsetek tak może zostać odczytana jako potwierdzenie długu, zwłaszcza gdy tytuł przelewu wskazuje na konkretną należność
Potwierdzenie salda tak często służy wierzycielowi jako dowód, że dłużnik zna i akceptuje rozliczenie
Żądanie dokumentów bez potwierdzenia długu zwykle mniejsze ryzyko dłużnik nie przyznaje długu, tylko chce sprawdzić podstawę, wysokość i wymagalność roszczenia
Odebranie wezwania albo brak odpowiedzi samo w sobie zwykle nie brakuje aktywnego zachowania dłużnika potwierdzającego roszczenie

Praktyczny wniosek: przed prośbą o raty, symboliczną wpłatą albo podpisaniem ugody sprawdź, czy roszczenie nie jest przedawnione, czy kwota jest prawidłowa i czy nadawca rzeczywiście jest wierzycielem.

Najpierw sprawdź, czy dług jest przedawniony

Nie da się bezpiecznie ocenić uznania długu bez ustalenia, od kiedy biegnie przedawnienie. Terminu nie liczy się od daty najnowszego wezwania do zapłaty ani od daty telefonu z windykacji. Punktem wyjścia jest wymagalność roszczenia, czyli moment, od którego wierzyciel mógł żądać zapłaty. Wynika to z art. 120 Kodeksu cywilnego, który wiąże początek biegu przedawnienia z wymagalnością, z dodatkowymi zastrzeżeniami dla sytuacji, gdy wymagalność zależy od czynności uprawnionego. Przy fakturze może to być termin płatności. Przy pożyczce albo kredycie trzeba sprawdzić umowę, harmonogram, wypowiedzenie i ewentualne postawienie całej kwoty w stan wymagalności.

Według stanu na 6 maja 2026 r. podstawowe terminy z art. 118 Kodeksu cywilnego wynoszą co do zasady 6 lat, a dla świadczeń okresowych oraz roszczeń związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej 3 lata. To punkt wyjścia, nie gotowa odpowiedź dla każdego długu. Przepisy szczególne mogą przewidywać inne terminy, a wcześniejsze czynności mogły bieg przedawnienia przerwać lub wpłynąć na jego ocenę. Osobno trzeba sprawdzić roszczenia stwierdzone prawomocnym orzeczeniem sądu, ugodą sądową, ugodą przed mediatorem zatwierdzoną przez sąd albo orzeczeniem sądu polubownego, bo art. 125 Kodeksu cywilnego przewiduje dla nich odrębne zasady.

Przed jakąkolwiek deklaracją wobec wierzyciela sprawdź:

  1. z jakiej umowy, faktury, pożyczki, usługi albo decyzji wynika roszczenie;
  2. kiedy roszczenie stało się wymagalne;
  3. czy jest to roszczenie okresowe, gospodarcze, konsumenckie, stwierdzone orzeczeniem albo objęte przepisem szczególnym;
  4. czy wcześniej był pozew, nakaz zapłaty, ugoda sądowa, mediacja, egzekucja albo inne postępowanie;
  5. czy dłużnik wcześniej dokonywał wpłat, podpisywał ugody, potwierdzał saldo albo prosił o raty;
  6. czy wierzytelność została sprzedana i czy nowy wierzyciel wykazał cesję;
  7. czy żądane odsetki zostały policzone od prawidłowej daty i od właściwej kwoty.

Czerwona flaga: wierzyciel pisze "dług jest aktualny, bo wezwanie wysłano w tym miesiącu". Wezwanie może przypominać o zapłacie, ale samo w sobie nie przesuwa daty wymagalności i nie zastępuje czynności przerywającej przedawnienie.

Praktyczny wniosek: nie odpowiadaj na stare wezwanie od razu językiem "spłacę" albo "proszę o raty". Najpierw ustal datę wymagalności, rodzaj roszczenia i wcześniejsze przerwy biegu przedawnienia.

Co może być uznaniem długu przez dłużnika

Uznanie długu może mieć postać właściwą albo niewłaściwą. Uznanie właściwe to zwykle wyraźne porozumienie z wierzycielem: ugoda, aneks, pisemne oświadczenie, harmonogram spłaty albo dokument, w którym strony potwierdzają istnienie zobowiązania. Taki dokument bywa użyteczny, gdy dług jest bezsporny i dłużnik świadomie chce ułożyć spłatę. Jest jednak ryzykowny, gdy roszczenie jest stare, nieudokumentowane albo zawiera zawyżone saldo.

Uznanie niewłaściwe nie jest klasyczną umową. To zachowanie dłużnika, z którego wynika, że ma świadomość istnienia roszczenia. Nie musi mieć szczególnej formy. Może pojawić się w piśmie, mailu, wiadomości, tytule przelewu, rozmowie z wierzycielem, podpisanym potwierdzeniu salda albo w sekwencji zachowań, która obiektywnie pokazuje, że dłużnik traktuje dług jako istniejący.

Typowe przykłady zachowań, które mogą zostać ocenione jako uznanie niewłaściwe:

  1. częściowa spłata kwoty głównej;
  2. zapłata samych odsetek;
  3. prośba o rozłożenie długu na raty;
  4. prośba o odroczenie terminu płatności;
  5. wniosek o umorzenie odsetek albo kosztów;
  6. potwierdzenie salda;
  7. wiadomość, w której dłużnik pisze, że "wie o zaległości" i zapłaci później;
  8. podpisanie harmonogramu, nawet jeżeli dokument nie nazywa się ugodą.

Forma ma znaczenie dowodowe, ale nie zawsze przesądza o skutku. Pismo z podpisem jest łatwiejsze do wykazania niż rozmowa telefoniczna. Mail z numerem sprawy i deklaracją spłaty jest bardziej konkretny niż ogólna rozmowa o sytuacji finansowej. Tytuł przelewu "spłata zadłużenia z umowy..." może mieć inne znaczenie niż przelew opisany jako "kwota bezsporna za fakturę nr...".

Praktyczny wniosek: im bardziej aktywnie i konkretnie potwierdzasz dług, tym większe ryzyko skutku dla przedawnienia. Samo odebranie pisma, żądanie dokumentów albo ogólna rozmowa bez potwierdzenia roszczenia to inna kategoria zachowania niż prośba o raty lub częściowa wpłata.

Uznanie co do zasady, części i wysokości

Jedna z najważniejszych pułapek polega na przekonaniu, że zdanie "uznaję dług, ale nie zgadzam się z kwotą" zawsze chroni dłużnika. Nie zawsze. W orzecznictwie Sądu Najwyższego widoczny jest kierunek, zgodnie z którym uznanie niewłaściwe może wystarczyć co do zasady, nawet gdy wysokość roszczenia jest jeszcze sporna. Jeżeli dłużnik akceptuje sam obowiązek zapłaty i tylko negocjuje kwotę, wierzyciel może argumentować, że doszło do przerwania przedawnienia.

Inaczej wygląda sytuacja, gdy dłużnik wyraźnie ogranicza swoje stanowisko do oznaczonej, bezspornej części. Wtedy trzeba pisać precyzyjnie: która kwota jest bezsporna, z czego wynika, czego dłużnik nie uznaje i dlaczego. Ogólne zastrzeżenie "nie zgadzam się z wysokością" może być za słabe, jeżeli z pozostałej treści pisma wynika akceptacja długu jako takiego.

Sformułowanie lub zachowanie Główne ryzyko Bezpieczniejszy kierunek przy sporze
"Uznaję dług, ale kwota jest za wysoka" wierzyciel może twierdzić, że uznano roszczenie co do zasady wskazać, że na tym etapie nie potwierdzasz roszczenia poza ewentualnie precyzyjnie oznaczoną częścią
"Proszę o raty całej należności" prośba może objąć całe saldo z wezwania najpierw zażądać rozliczenia i dokumentów, a raty proponować dopiero po weryfikacji
"Zapłacę 500 zł teraz, resztę później" częściowa wpłata może potwierdzać resztę jeżeli płacisz część, opisz ją jako konkretną część bezsporną i zastrzeż brak uznania pozostałej kwoty
Podpisanie potwierdzenia salda bez uwag dokument może obejmować całą kwotę dopisać konkretne zastrzeżenia albo nie podpisywać przed wyjaśnieniem rozbieżności

Czerwona flaga: dłużnik chce "pokazać dobrą wolę" i pisze, że uznaje zobowiązanie, ale prosi o korektę odsetek. Taka wiadomość może pomóc w negocjacjach, lecz przy przedawnieniu albo sporze może ułatwić wierzycielowi dochodzenie roszczenia.

Praktyczny wniosek: jeżeli uznajesz tylko część długu, nazwij ją liczbowo i rzeczowo. Napisz, czego nie potwierdzasz: pozostałej kwoty, odsetek, kosztów, podstawy roszczenia, cesji albo daty wymagalności.

Dług już przedawniony: uznanie czy zrzeczenie zarzutu

Przy długu, którego termin przedawnienia już upłynął, nie ma biegu przedawnienia, który można przerwać. Dlatego nieprecyzyjne hasło "uznanie starego długu resetuje przedawnienie" jest zbyt uproszczone. Problem polega na czymś innym: zachowanie dłużnika po upływie terminu może w pewnych okolicznościach zostać ocenione jako zrzeczenie się zarzutu przedawnienia.

Art. 117 § 2 Kodeksu cywilnego wskazuje, że po upływie terminu przedawnienia ten, przeciwko komu przysługuje roszczenie, może uchylić się od jego zaspokojenia, chyba że zrzeka się korzystania z zarzutu przedawnienia. Zrzeczenie się zarzutu przed upływem terminu jest nieważne. Po upływie terminu trzeba jednak uważać na treść ugody, korespondencji i zachowania, które mogą pokazywać świadomą rezygnację z obrony przedawnieniem.

Przy konsumencie trzeba dodatkowo pamiętać o art. 117 § 2^1 Kodeksu cywilnego, zgodnie z którym po upływie terminu przedawnienia nie można co do zasady domagać się zaspokojenia roszczenia przysługującego przeciwko konsumentowi. Kodeks przewiduje też wyjątkową klauzulę w art. 117^1, pozwalającą sądowi w szczególnych sytuacjach nie uwzględnić upływu terminu przedawnienia roszczenia przeciwko konsumentowi. To nie zmienia praktycznego wniosku: stary dług wymaga szczególnie ostrożnej reakcji.

Szczególnie ryzykowne przy starym długu są:

  1. symboliczna wpłata "na poczet długu" bez sprawdzenia terminu;
  2. podpisanie ugody po wielu latach od wymagalności;
  3. mail z deklaracją "wiem, że zalegam, spłacę po wypłacie";
  4. prośba o rozłożenie na raty całego salda z windykacji;
  5. potwierdzenie salda po cesji wierzytelności bez dokumentów;
  6. rozmowa telefoniczna, w której dłużnik potwierdza dług i prosi tylko o niższą ratę.

Praktyczny wniosek: przy roszczeniu, które może być przedawnione, nie płać symbolicznie i nie podpisuj ugody tylko po to, żeby "zatrzymać windykację". Najpierw sprawdź termin, dokumenty, wcześniejsze czynności i to, czy wierzyciel wykazał podstawę roszczenia.

Jak odpisać, żeby nie uznać długu przypadkiem

Bezpieczna odpowiedź na stare albo sporne wezwanie nie powinna zaczynać się od tłumaczenia, że dłużnik chce spłacić, ale teraz nie może. Taki język bywa zrozumiały życiowo, lecz prawnie ryzykowny. Pierwszym celem jest ustalenie, czego wierzyciel dochodzi, z jakich dokumentów, od kiedy, w jakiej wysokości i na jakiej podstawie występuje jako wierzyciel.

W odpowiedzi można wskazać, że na tym etapie nie potwierdzasz istnienia ani wysokości roszczenia i prosisz o dokumenty pozwalające zweryfikować sprawę. Nie trzeba używać agresywnego tonu. Wystarczy rzeczowo zażądać podstawy roszczenia, rozliczenia salda i dokumentów potwierdzających uprawnienie nadawcy.

Dokumenty, których warto żądać przy niejasnym długu:

  1. umowa, faktura, zamówienie, regulamin, decyzja albo inny dokument źródłowy;
  2. wskazanie daty wymagalności roszczenia;
  3. historia wpłat i korekt;
  4. rozbicie kwoty na kapitał, odsetki, koszty i inne należności;
  5. kalkulacja odsetek z datami i stopą naliczenia;
  6. dokument cesji albo informacja pozwalająca zweryfikować przejście wierzytelności;
  7. pełnomocnictwo, jeżeli pisze pełnomocnik albo firma działająca w cudzym imieniu;
  8. numer rachunku przypisany do uprawnionego podmiotu.

Czego unikać w odpowiedzi przed sprawdzeniem dokumentów:

  • "uznaję dług";
  • "proszę o raty całej kwoty";
  • "wiem, że zalegam";
  • "zapłacę, jak tylko będę mógł";
  • "proszę o umorzenie odsetek od mojego długu";
  • "wpłacam 1 zł na potwierdzenie dobrej woli";
  • "nie kwestionuję długu, tylko proszę o niższą kwotę".

Checklista przed wysłaniem odpowiedzi:

  1. Czy pismo nie pochodzi z sądu, e-sądu albo od komornika?
  2. Czy znasz pierwotnego wierzyciela i podstawę długu?
  3. Czy masz dokument z datą wymagalności?
  4. Czy kwota zgadza się z historią wpłat?
  5. Czy sprawdziłeś, czy była cesja wierzytelności?
  6. Czy odpowiedź nie zawiera słów, które potwierdzają dług ponad to, co chcesz uznać?
  7. Czy zachowujesz dowód wysłania i treść odpowiedzi?

Praktyczny wniosek: bezpieczna odpowiedź nie musi rozstrzygać sprawy od razu. Ma zatrzymać pochopne uznanie długu i wymusić konkrety, które pozwolą ocenić przedawnienie, wysokość roszczenia i legitymację wierzyciela.

Kiedy ugoda albo raty mają sens

Uznanie długu nie zawsze jest błędem. Może być świadomym narzędziem, gdy roszczenie jest udokumentowane, nieprzedawnione, wierzyciel jest zweryfikowany, kwota została policzona, a dłużnik chce uniknąć procesu, kosztów albo egzekucji. Wtedy ugoda może porządkować spłatę zamiast tworzyć dodatkowe ryzyko.

Ugoda powinna wynikać z liczb, a nie z presji windykacyjnej. Przed podpisaniem trzeba wiedzieć, ile wynosi kwota główna, jakie odsetki są naliczone, czy wierzyciel rezygnuje z części kosztów, kiedy płatne są raty, co dzieje się przy opóźnieniu i czy po wykonaniu ugody wierzyciel potwierdzi spłatę całości. Ustna obietnica "proszę płacić, będzie dobrze" jest za słaba, jeżeli chodzi o realny plan spłaty.

Warunek przed ugodą Co sprawdzić Dlaczego to ważne
Dług jest bezsporny dokument źródłowy, wymagalność, saldo i wcześniejsze wpłaty ugoda nie powinna potwierdzać długu, którego nie da się wykazać
Wierzyciel jest zweryfikowany dane pierwotnego wierzyciela, cesja albo pełnomocnictwo płatność musi trafić do uprawnionego podmiotu
Kwota jest policzona kapitał, odsetki, koszty, umorzenia i warunki końcowego rozliczenia dłużnik musi wiedzieć, co dokładnie spłaca
Raty są realne budżet po kosztach życia albo działalności niewykonalna ugoda może pogorszyć sytuację
Skutki opóźnienia są jasne wypowiedzenie ugody, natychmiastowa wymagalność, odsetki, koszty jedno spóźnienie nie powinno zaskoczyć dłużnika skutkami

Przy firmie trzeba dodatkowo sprawdzić, czy rata dla jednego wierzyciela nie tworzy nowych zaległości wobec ZUS, urzędu skarbowego, pracowników, leasingodawcy, wynajmującego albo dostawców potrzebnych do dalszej pracy. To moment, w którym warto osobno ocenić, kiedy restrukturyzacja zadłużenia ma sens, zamiast podpisywać harmonogram spłaty tylko pod wpływem presji jednego wierzyciela. Ugoda, która daje spokój w jednej sprawie, ale zabiera środki na bieżące podatki albo pensje, może być pozornym rozwiązaniem.

Praktyczny wniosek: ugoda ma sens, gdy dług jest sprawdzony, kwota realna, a harmonogram wykonalny. Nie podpisuj jej tylko dlatego, że wierzyciel wyznaczył krótki termin albo sugeruje natychmiastowy pozew.

Kiedy uznanie długu jest objawem większego problemu

Pojedyncza prośba o raty może dotyczyć jednego przejściowego opóźnienia. Inaczej wygląda sytuacja, gdy przedsiębiorca dostaje równocześnie kilka wezwań do zapłaty, ma zaległy ZUS, podatki, leasingi, dostawców, zajęty rachunek albo wybiera, komu zapłacić w pierwszej kolejności. Wtedy uznanie długu wobec jednego wierzyciela może być tylko fragmentem większego kryzysu płynności.

W takim scenariuszu najgorszą kolejnością jest podpisywanie kolejnych ugód bez pełnej listy zobowiązań. Każda ugoda może wydawać się rozsądna osobno, ale razem mogą tworzyć harmonogram, którego firma nie jest w stanie wykonać. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, gdy raty są finansowane kosztem bieżących podatków, składek, wynagrodzeń albo dostaw niezbędnych do uzyskania przychodu.

Przed podpisaniem kilku ugód przygotuj jedną tabelę:

  1. wierzyciel i podstawa długu;
  2. kwota główna, odsetki i koszty;
  3. data wymagalności;
  4. status przedawnienia lub sporu;
  5. etap sprawy: wezwanie, pozew, nakaz, egzekucja;
  6. zabezpieczenia, poręczenia, hipoteki, zastawy albo weksle;
  7. wpływ długu na bieżącą działalność;
  8. realna kwota miesięcznej spłaty po kosztach stałych.

Jeżeli taka tabela ma być punktem wyjścia do rozmów z kilkoma wierzycielami, warto równolegle zebrać dokumenty potrzebne do restrukturyzacji firmy, bo same salda bez umów, terminów, zabezpieczeń i przepływów nie pokażą, czy plan spłaty jest wykonalny.

Nie należy zakładać, że restrukturyzacja automatycznie usuwa skutki wcześniejszego uznania długu albo zatrzymuje każdy spór. To osobna analiza prawna i finansowa. Uczciwy punkt wyjścia jest bardziej przyziemny: pełna lista wierzycieli, aktualne salda, terminy, cash flow i decyzja, czy problem dotyczy jednego długu, czy całego portfela zobowiązań.

Praktyczny wniosek: jeżeli uznanie długu pojawia się jako reakcja na presję kilku wierzycieli naraz, zatrzymaj się przed podpisaniem kolejnej ugody. Najpierw policz całość zadłużenia i sprawdź, które zobowiązania są krytyczne dla dalszego działania firmy.

Decyzja krok po kroku przed uznaniem długu

Najbezpieczniej podejmować decyzję w określonej kolejności. Dzięki temu dłużnik nie myli chęci polubownego rozwiązania sprawy z nieświadomą rezygnacją z zarzutu przedawnienia albo potwierdzeniem zawyżonego salda.

  1. Ustal, czy pismo jest zwykłym wezwaniem, pozwem, nakazem zapłaty, pismem z sądu czy pismem od komornika.
  2. Sprawdź, kto dochodzi zapłaty: pierwotny wierzyciel, pełnomocnik, firma windykacyjna czy nowy wierzyciel po cesji.
  3. Zażądaj dokumentów, jeżeli nie masz umowy, faktury, rozliczenia, historii wpłat albo dokumentu cesji.
  4. Ustal datę wymagalności i podstawowy termin przedawnienia właściwy dla rodzaju roszczenia.
  5. Sprawdź, czy były czynności przerywające bieg przedawnienia: pozew, egzekucja, mediacja, wcześniejsze uznanie, ugoda albo wpłata.
  6. Oddziel część bezsporną od spornej. Nie używaj ogólnych zdań, które mogą potwierdzać całe saldo.
  7. Oceń, czy dług jest już przedawniony. Jeżeli tak, nie zaczynaj od wpłaty ani rat bez sprawdzenia skutków.
  8. Dopiero po tej kontroli zdecyduj: płacisz, proponujesz ugodę, żądasz dokumentów, kwestionujesz część albo odmawiasz zapłaty.

Jeżeli sprawa jest już sądowa albo egzekucyjna, zwykły mail do wierzyciela nie zastępuje reakcji procesowej. Nakaz zapłaty, pozew, klauzula wykonalności albo zajęcie komornicze wymagają osobnego sprawdzenia terminów, pouczeń i właściwych środków. Przy takim piśmie ryzykiem nie jest tylko uznanie długu, ale też przegapienie terminu na obronę.

Gdy obok tej sprawy firma ma kilka równoległych zobowiązań, zajęty rachunek, zaległości publicznoprawne albo sporne ugody, pojedyncza odpowiedź do wierzyciela może nie wystarczyć. Wtedy warto przeprowadzić szerszą analizę oddłużenia w Płocku, obejmującą cały portfel zobowiązań, a nie próbę rozwiązania skutków jednego uznania długu.

Praktyczny wniosek: decyzja o uznaniu długu powinna być ostatnim krokiem po weryfikacji, a nie pierwszą reakcją na telefon lub wezwanie. Kolejność ma tu realne znaczenie.

FAQ

Czy prośba o rozłożenie długu na raty jest uznaniem długu?

Może być. Jeżeli dłużnik prosi o raty całej kwoty wskazanej przez wierzyciela, takie zachowanie może zostać potraktowane jako potwierdzenie istnienia roszczenia. Przy starym, spornym albo nieudokumentowanym długu lepiej najpierw zażądać dokumentów i zastrzec, że na tym etapie nie potwierdza się istnienia ani wysokości roszczenia.

Czy częściowa spłata albo przelew symbolicznej kwoty przerywa przedawnienie?

Przed upływem terminu częściowa spłata może zostać uznana za zachowanie przerywające bieg przedawnienia, zwłaszcza gdy wskazuje na akceptację długu. Przy długu już przedawnionym problem dotyczy raczej możliwego zrzeczenia się zarzutu przedawnienia, a nie przerwania biegu, który już się zakończył. Dlatego symboliczna wpłata "dla świętego spokoju" jest ryzykowna bez sprawdzenia dokumentów.

Czy można uznać tylko część długu i nadal kwestionować resztę?

Można, ale trzeba zrobić to precyzyjnie. Należy wskazać konkretną kwotę albo konkretną fakturę, która jest bezsporna, oraz wyraźnie zastrzec, że pozostała część roszczenia, odsetki, koszty albo podstawa żądania są kwestionowane. Ogólne zdanie "uznaję dług, ale nie zgadzam się z kwotą" może nie wystarczyć.

Czy uznanie przedawnionego długu oznacza zrzeczenie się zarzutu przedawnienia?

Nie zawsze automatycznie, ale może tak zostać ocenione w zależności od okoliczności. Po upływie terminu przedawnienia dłużnik może zrzec się korzystania z zarzutu przedawnienia, natomiast zrzeczenie przed upływem terminu jest nieważne. Przy starym długu trzeba więc szczególnie uważać na ugody, deklaracje spłaty, potwierdzenia salda i wpłaty opisane jako spłata zadłużenia.

Masz pytania? Skontaktuj się z naszym zespołem.

Nasi specjaliści ds. restrukturyzacji i upadłości konsumenckiej służą pomocą. Bezpłatna pierwsza konsultacja.